latem nad brzegiem Kamogawy, w centrum Kyoto

  • Japonka ćwicząca taici, chyba dość poczatkująca
  • panie i panowie spacerujący z rasowymi -- przeważnie -- psami
  • ciż, spacerujący z małpkami; często małpki miewają na sobie pampersy
  • tzw. bezdomni, mieszkający pod licznymi na Kamogawie mostami w komórkach, pobudowanych z desek i kartonów; zwykle przed wejściami stoją równo ustawione buty, czasem kilka par; teraz, kiedy jest ciepło, wejścia są zasłonięte słomiankami, takimi jak te, które w zwykłych domach zasłaniają okna; przy tych komórkach często stoją krzesła czy innego rodzaju siedziska, siedzi kilka osob, które oddają się towarzyskiej konwersacji; bezdomni są, co dla każdego, kto trochę pomieszka w Japonii, jest oczywiste, zupełnie niegroźni, dokładnie tak, jak i każdy inny Japończyk, i tak jak każdy inny Japończyk -- sa raczej uprzejmi w stosunku do obcych, jak ten, który niedawno, kiedy przechodziłam koło jego domku z rowerem, zaraz zaczął odsuwać swojego pieska, co to się uwalił na środku drogi; tak, często ci bezdomni otaczają opieką zwierzęta, psy i koty, choć widziałam też takiego (nie nad Kamogawą), który swoje dwa koty miał uwiązane na tak krótkich sznurkach, że nawet zastanawiałam się, czy by ich nie uwolnić
  • biegacze i inni podobni, dbający o zdrowie i formę, chodzący świadomie, z ciężarkami w dłoniach, w specjalnych sportowych ubrankach
  • Japończycy zażywający kąpieli słonecznych, co w usiłującym schować się przed słoncem gaijinie budzi przerażenie i nawet niedowierzanie -- jak oni to przeżyją?
  • Japoneczka grająca na puzonie niewiele mniejszym od niej samej
  • gaijinka czytająca poezje
  • czaple, conajmniej trzy gatunki: duże białe, małe białe, duże szaro-niebieskie
  • orkiestry dęte, conajmniej dwie albo trzy, pewnego wietrznego dnia w czasie kwitnienia wiśni
  • gołębie przechadzające się statecznie między pięknymi kępami koniczyn
  • parki młodych Japończyków, rozmieszczone w ciepłe dni w równych odstępach, szczególnie na odcinkach w pobliżu Shijo i Sanjo (tzn w centrum); można zaobserwować, jaka odległość zapewnia poczucie prywatności, bo odstępy te są naprawdę dosyć regularne
  • ludzie zabawiający się puszczaniem sztucznych ogni latem (bo to pora na sztuczne ognie)
  • i wiele innych


(C) 2000 Anna Zalewska