jeśli chcesz dostać coś do zjedzenia, przyjdź jako kot

Nihon ryōiki, tom I, opowieść 30

Opowieść trzydziesta o cudownych wydarzeniach związanych z odpłatą za niesłuszne odbieranie innym własności i złe czyny

Kashiwade no Omi Hirokuni był urzędnikiem w randze shōryō w powiecie Miyako, w prowincji Buzen. Za panowania cesarza, który rządził z pałacu Fujiwara, w drugim roku ery Keiun [705], jesienią, piętnastego dnia w dziewiątym miesiącu, Hirokuni niespodziewanie umarł. Zaś kiedy minęły trzy dni, w popołudniowej godzinie ożył i tak przemówił:

— Było dwóch posłańców, jeden miał włosy zebrane w pęk na czubku głowy, tak jak dorośli się czeszą, zaś drugim było dziecko. Droga, którą razem przebyliśmy, mogła mieć długość taką, jak dwa odcinki drogi koni pocztowych. W połowie drogi natknęliśmy się na rzekę, na której był most, pomalowany na złoto. Przeszliśmy na drugą stronę, a tam rozciągał się prawdziwie niezwykły kraj. Zapytałem posłańców:

— Cóż to za kraina? — a oni odpowiedzieli:

— To kraj Tonan.

Gdy dotarliśmy do tamtejszej stolicy, wyszło do nas ośmiu urzędników, a wszyscy mieli broń u pasów. Przed nami był pałac ze złota. Przekroczyliśmy bramę, a tam król zasiadał na tronie całym ze złota. Król przemówił do mnie:

— Wezwaliśmy cię teraz z tej przyczyny, iż twoja żona skarżyła się na Ciebie.

I przywołano jakąś kobietę. Kiedy ją zobaczyłem, rozpoznałem mą żonę, która dawno temu umarła. Żelazne gwoździe przeszywały jej ciało — od czubka głowy aż po pośladki, i od czoła po kark, a wszystkie cztery kończyny miała spętane żelaznymi łańcuchami. Prowadziło ją ośmiu ludzi. Król zadał mi pytanie:

— Czy znasz tę kobietę?

Zaś ja odpowiedziałem:

— Zaprawdę, to moja żona.

I znów zapytano:

— Czy znasz przewinę, o jaką jesteś oskarżany?

Odpowiedziałem:

— Nie znam jej.

Zapytano o to samo kobietę, a ona odrzekła:

— Ja ją znam dobrze. Wypędził mnie, i dlatego, że musiałam odejść z domu, wzbudziłam w sobie żal, smutek i niechęć.

Król przemówił do Hirokuniego:

— Zaprawdę, nie ma w Tobie winy. Wracaj do swego domu, jednakże nie rozpowiadaj bez potrzeby o krainie żółtych źródeł [kraju umarłych]. Jeśli chciałbyś zobaczyć swego ojca, udaj się na południe.

Poszedłem więc i zaprawdę spotkałem mego ojca. Stał obejmując niezwykle gorący słup miedziany. Z ciała mego ojca sterczało trzydzieści siedem żelaznych gwoździ, i był bity żelaznym prętem. Rankiem trzysta razów, w południe trzysta razów i wieczorem trzysta razów, razem dziewięćset razów wymierzano mu codziennie. Widząc to zasmuciłem się i rzekłem:

— Ach, coż ja mam o tym myśleć? Jak moża doznawać takiej męki?

Ojciec zaś odpowiedział:

Synu mój, czy wiesz, dlaczego doznaję tych mąk? Oto ja, by wyżywić żonę i dzieci, już to zabijałem żywe stworzenia, już to pożyczałem 8 ryō bawełny, by żądać zwrotu aż 10 ryō, już to pożyczałem małą miarkę ryżu, by żądać zwrotu dużej miarki, już to zabierałem ludziom siłą ich własność, a także napastowałem cudze żony, nie spełniałem moich obowiązków synowskich wobec ojca, matki, nie oddawałem czci mistrzom i wymyślałem ludziom, którzy nie byli niewolnikami. Z powodu takich właśnie przewinień, choć moje ciało nie jest wielkie, przebija je trzydzieści siedem gwoździ i codziennie wymierza mi się dziewięćset razów żelaznym prętem. Jakże to bolesne, jakże to smutne! Kiedyż wybaczy mi się moje przewiny? W jakiej godzinie moje ciało będzie mogło odpocząć? Synu, natychmiast sporządź wizerunek Buddy, przepisz sutry, i odkup moje winy. Zaprawdę, zaprawdę, nie zapomnij o tym! Oto ja, cierpiąc głód, siódmego dnia siódmego miesiąca przybrałem postać wielkiego węża i przybyłem do twojego domu, lecz gdy próbowałem przekroczyć bramę, ty podniosłeś mnie na kiju i wyrzuciłeś. Znów piątego dnia piątego miesiąca przybrałem postać rudego psa, lecz gdy dotarłem do twego domu, ty przywołałeś innego psa i poszczułeś go na mnie, i tak wyrzucany wracałem tutaj głodny i w coraz gorszym stanie. Wreszcie pierwszego dnia pierwszego miesiąca przybrałem postać kota i gdy wszedłem do twego domu, najadłem się do syta mięsem i innymi potrawami, które były złożone w ofierze. W ten sposób nasyciłem się za całe minione trzy lata. Jednakże zapomniałem przy tym o porządku rodzinnym i społecznym, zatraciłem poczucie przyzwoitości i stałem się psem, obżerałem się, aż ślina z pyska chlapała. I z pewnością znów stanę się rudym psem. — tak mówił mój ojciec.

Ten kto ofiaruję jako jałmużnę jedną miarkę ryżu, zyska pożywienia na trzydzieści dni, kto ofiaruje jedną szatę, ten otrzyma szat tyle, iż wystarczy mu na cały rok. Kto nakaże odczytywać sutry, ten zamieszka na wschodzie w pałacu ze złota, a później na swoją prośbę odrodzi się w niebie. Kto sporządzi wizerunek buddy lub bodhisattwy, odrodzi się na zachodzie, w czystej ziemi nieskończenie długiego życia, kto wyzwoli żywe stworzenia, ten odrodzi się na północy, w jednej z nieskończonej ilości czystych ziem. Kto przez jeden dzień zapewni posiłki mnichom, ten uzyska pożywienie na dziesięć lat.

Tak więc ruszyłem w drogę powrotną, przerażony odpłatą za popełnione złe i dobre czyny, jaką ujrzałem. Dotarłem do siedziska królewskiego, a przy bramie byli strażnicy; ci zagrodzili mi drogę i rzekli:

— Kto tu raz wszedł, nie będzie wypuszczony.

Błąkałem się więc przez jakiś czas, aż tu naraz podeszło do mnie jakieś dziecko. Widząc je, strażnicy bramy przyklękli, by oddać mu cześć. Dziecko przywołało mnie i poprowadziło mnie w stronę bramy, którą lekko popchnęło i otworzyło.

— Teraz idź szybko -- powiedziało, zachęcając mnie do wyjścia. Zapytałem:

— Kim ty jesteś?

Odrzekło:

— Myślisz, że mnie nie znasz, a tymczasem ja jestem tą Sutrą Kanzeon, którą przepisałeś jako dziecko.

Tak więc odszedłem stamtąd, patrzę — wróciłem do życia.

Następnie Hirokuni spisał całą historię o tym, jak udał się do krainy żółtych źródeł, gdzie zobaczył odpłatę za dobro i zło, i rozpowszechnił tę historię wśród ludzi. Podobnie też powszechnie mówi się o przypadkach odpłaty za popełnione przewiny w sutrach Wielkiego Wozu. Któż w to nie uwierzy? Dlatego też w sutra powiada: Dzisiejsza kropelka słodkiej rosy w przyszłości stanie się żelazną kulą — i to dotyczy właśnie takich przypadków. Hirokuni, by zbawić swego ojca, tworzył wizerunki Buddy, przepisywał sutry, oddawał cześć Trzem Skarbom i tak spłacając swój dług wdzięczności wobec ojca, spłacił jego przewiny i odtąd odwracając się od zła podążał w stronę dobra.

(przekład własny z oryginału)

Strona główna Nihon ryōiki

Kotologia...


(C) 1999 - 2005Anna Zalewska
Ania