Shasekishū, czyli Zbiór piasku i kamyków

tom IX, opowieść 13
(Yonezawa-bon)

Taka kai kiji o musaboritaru koto
O tym, jak hodowca sokołów pożądał bażantów

W prowincji Shimotsuke pewien człowiek przez całe życie hodował sokoły.
Pewnego razu ciężko zachorował, straszne bóle nękały wszystkie pięć części jego ciała, i tak wołał głośno:
— Bażanty pożerają moje uda, nie mogę tego znieść!
Ale nie było tam żadnych bażantów.
— On chyba oszalał — myśleli sobie ludzie, którzy go pielęgnowali, jednak kiedy nie wiedzieli już jak mu pomóc, przyjrzeli się jego udom i zobaczyli, że wyglądały, jakby zostały równo wycięte mieczem.
To jest prawdziwa historia.

Również w prowincji Tōtomi niedawno wydarzyło się coś takiego. Także w Shimotsuke był człowiek, który później został zjedzony przez przepiórki. Był też taki przypadek, że pewien człowiek zabił psa, by nakarmić sokoła w czasie jego przyuczania latem. Kiedy człowiek ten zachorował, wszyscy wokół widzieli, że pies krążył wokół jego posłania. Szczególnie z tym wydarzeniem miałem pewną styczność. Nie piszę więcej, bo jest to bardzo podobne do innych takich wydarzeń.

(przekład własny z oryginału)

Bibliografia

Tu Shasekishū


(C) 2002 - 2005 Anna Zalewska
Ania
Valid HTML 4.01!